Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gutter Twins. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gutter Twins. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 stycznia 2011

Muzyka o zmierzchu


Za niecały miesiąc ukaże się kolejna ważna płyta tego roku: "Dynamite Steps" zespołu Twilight Singers. Wniosek, że będzie to dobra płyta można wysnuć po wysłuchaniu wszelkich dokonań lidera zespołu, Grega Dulli - czy to z Afgan Wings, czy z Gutter Twins. Wszystkie były dobre, naznaczone niezwykłą osobowością Dulli'ego. A kiedy razem z nim tworzy Mark Lenegan, płyta po prostu nie może być zła. No i te słowa zawarte w newsletterze: "Dynamite Steps" explores the thin life between life and death, morality and immorality, resignation and celebration - that mythical moment when your life flashes before your eyes, drawn out here over the course of eleven songs. [It] reaches a whole new level of catharsis and progression, evocatively cramming all the high and lows of the maverick singers - songwriter's past half-decade into unexpected sonic trapdoors. The album (...) prove an unflinching oddysey through the dark side (...).
Szczęśliwi ci, którzy 10. kwietnia w warszawskiej "stodole" przekonają się, jak "Dynamite Steps" wypada na żywo.

poniedziałek, 8 listopada 2010

Duszno i ponuro


Gdybym piła whisky, piłabym ją słuchając płyt The Doors, Nicka Cave'a lub Gutter Twins.
Dziś, bez szklaneczki, słucham płyty "Saturnalia" tych ostatnich. Gdybym coś piła, kołysałabym się w rytm "The Station" tak jak teraz, ale przynajmniej wstałabym z krzesła. Taniec miłości, taniec śmierci: "God's Children". A walk through the fire...
Fajnie byłoby posłuchać Gutter Twins w maksymalnie zadymionej, małej knajpie, gdzieś na południu Stanów Zjednoczonych - jak w filmach. Kilka osób byłoby zainteresowanych muzyką, reszta kowbojów zanurzałaby nosy w swoich szklankach z whisky. Sam zapach i klimat wnętrza wystarczyłby żeby się porządnie upić.
I ta muzyka. Dwóch głównych aktorów, dwóch lekko zdegenerowanych facetów, którym jeszcze trochę brakuje, by być Tomem Waitsem. Greg Dulli i Mark Lenegan. dla mnie wystarczy ich dwóch, nie musi być ani wiolonczeli, ani perkusji, skrzypiec, melotronu. Wystarczyłoby ich dwóch z gitarami. Może tylko w "Idle Hands" przydałby się trzeci do piłowania.
I graliby walczykowaty "Circle the Fingers" i moją najukochańszą "Bete Noire", utwór autodestrukcji. Run now baby, run - run your race to ruin...
I byłoby duszno i ponuro. We are all in the gutter, but some of us are looking at the stars, powiedział Oscar Wilde i to hasło najwyraźniej przyświeca twórczości Gutter Twins.